Start > Aktualności > SCOLARowy Newsletter No 3

DZIEŃ DOBRY,

przed Państwem kolejny, 3 numer SCOLARowego Newslettera, gdzie motywem przewodnim będą, jak w Newsletterze nr 2, zagadnienia związane z Zespołem Aspergera.Ponadto krótko podsumujemy nasze aktywności a także przedstawimy plan najbliższych szkoleń.

Od ponad 12 lat Fundacja SCOLAR, jedna z najprężniej działających warszawskich ośrodków, zajmuje się diagnozą i terapią dzieci i młodzieży z Zespołem Aspergera. Fundacja diagnozuje i oferuje terapie indywidualne oraz grupowe, oparte w dużej mierze o Trening Umiejętności Społecznych. Od 2 lat prowadzi Pozaszkolną Placówkę Specjalistyczą dla dzieci i młodzieży z Z.A. Ideą jest łączenie zajęć terapeutycznych ukierunkowanych na rozwijanie umiejętności społecznych z zajęciami tematycznymi , związanymi z zainteresowaniami uczestników. Mając na uwadze świadomość środowiska równieśniczego i szkolnego Fundacja oferuje również szkolenia dla psychologów szkolnych, nauczycieli, nauczycieli wspomagających oraz warsztaty dla klas.

Z a p r a s z a m y   d o   l e k t u r y !


PODSUMOWANIE

Pozaszkolna Placówka Szkolna

W styczniu i lutym grupy Pozaszkolnej Placówki Specjalistycznej wzięły udział w cyklicznych zajęciach organizowanych na terenie Muzeum Narodowego. Dzieci miały okazję zapoznać się z zasadami obowiązującymi w muzeum, dokonywały pomiarów obrazu Bitwa pod Grunwaldem, poznawały wnętrze pracowni malarskiej, samodzielnie wykonywały farby, a także malowały na płótnach.
 


ZESPÓŁ ASPERGERA Część 2
PRZEKAZANIE DZIECKU INFORMACJI O DIAGNOZIE Z.A.

mgr Agnieszka Łucjanek

Gdy okoliczności, czy gotowość dziecka dają rodzicowi zielone światło do rozmowy  na temat diagnozy, pozostaje jeszcze jeden ważny czynnik – gotowość rodzica do  poruszenia tematu zespołu Aspergera:

  • Gotowość emocjonalna – stosunek rodzica do diagnozy ma olbrzymie znaczenie w sposobie przekazywania tej informacji dziecku. Część rodziców twierdzi, że nazwanie problemów przyniosło im wielką ulgę, ponieważ pozwoliło ukierunkować działanie.
    Ten sposób postrzegania diagnozy może ułatwiać spojrzenie na Zespół Aspergera
    nie tylko przez pryzmat deficytów, ale również talentów, które się z nim wiążą.
    Zwykle jednak potrzeba czasu na oswojenie się z tematem, niektórzy mówią w tym kontekście o żałobie po stracie prawidłowo rozwijającego się dziecka. Rodzic, który nie ma nadziei na zmianę nieświadomie przekaże w rozmowie z dzieckiem swoje negatywne nastawienie. Terapia dziecka może zacząć się właśnie od rodziców sięgających po wsparcie specjalisty, który pomoże wybrać sposób opowiedzenia o diagnozie, ważne informacje, przygotować się na pytania dziecka.
  • Wiedza na temat Z.A, która pozwala zobaczyć dziecko w szerszym kontekście
    (wiedza o objawach, aspektach medycznych, najnowszych badaniach, możliwościach terapeutycznych, możliwościach socjalno – prawnych, aktywności osób z diagnozą zespołu Aspergera w różnych dziedzinach nauki, sztuki etc.) Świadomy rodzic może odwołać się do konkretnych informacji w rozmowie z dzieckiem, będzie też lepiej przygotowany na trudne pytania.

 Na co zwrócić uwagę w rozmowie z dzieckiem:

  • PIERWSZA JEST OSOBOWOŚC DZIECKA, w której „zagościł” zespół Aspergera.
    Choć brzmi to jak truizm warto o tym pamiętać – Osoby z Z.A. są tak różne, ponieważ są…różnymi osobami. Objawy zespołu Aspergera są dodatkiem do temperamentu dziecka, jego doświadczeń, czy możliwości intelektualnych. Nasilenie objawów może się zmieniać wraz z rozwojem – to, co aktualnie jest najbardziej problematyczne już za kilka miesięcy może nie być trudnością. Warto wziąć to pod uwagę w rozmowie z dzieckiem.
  • Sprawdź, jak dziecko przyswaja informacje: wzrokowo, słuchowo, może kinestetycznie, poprzez doświadczenie i działanie? Zależnie od tego oglądaj z dzieckiem filmy, posiłkuj się materiałami wizualnymi (literatura, filmografia i linki załączone  w poprzednim newsletterze); rysuj – mapy, diagramy, komiksy etc; czytaj, opowiadaj, lub zaproponuj sprawdzanie urządzeń autorstwa osób z Z.A, zapoznaj dziecko z projektami znanych Aspich.
  • Filtruj informacje zależnie od wieku dziecka. Młodsze dzieci potrzebują prostych informacji, które potem stopniowo poszerzamy, zależnie od potrzeb zgłaszanych przez dziecko, czy sytuacji wymagających dodatkowego komentarza.
  • Pamiętaj, aby sposób przedstawienia Z.A. zawierał zwroty, które nie odbiorą dziecku nadziei, nie zawstydzą go, nie wprawią w poczucie winy („to pierwszy taki przypadek w naszej rodzinie…”, „tylko nikomu o tym nie mów” ). Pamiętaj również o unikaniu zwrotów negatywnych – „nie masz się czym martwić”, „pokonasz to”), które dają dziecku informację, że coś jest nie w porządku. Zamiast tego spróbuj pokazać dziecku, jak duża jest wspólnota Aspich na świecie, jak wiele ich łączy, jakie mają talenty. Odwołuj się do umiejętności dziecka, jego indywidualności. Deficyty przedstaw jako rzecz do pracy, pokaż jak inni mówią o swoich postępach (posiłkuj się filmami autorstwa Aspich na www.you.tube.com)
  • Odwołuj się do rzetelnych informacji na temat Z.A. w naturalnych sytuacjach np. gdy dziecko przypomina fakt z odległej przeszłości i opowiada sytuację z uwzględnieniem szczegółów możesz skomentować to, odwołując się do talentów, jakie daje zespół Aspergera; gdy podczas rozmowy przerywa i nie uwzględnia Twojej perspektywy możesz przypomnieć o tej Aspiowej części, która sprawia, że trudno jest „wejść w buty innych”.
  • Przedstaw dziecku plan działania – Co teraz będziemy robić, w jaki sposób wspierać je w rozwoju, z kim i jak długo. Plany dają osobom z Z.A. poczucie bezpieczeństwa.Przed każdą wizytą u specjalisty staraj się rzeczowo tłumaczyć szczegółowy cel np. idziemy do pani psycholog, aby opowiedzieć, jak jest u nas w domu – co nas zbliża, a co oddala. Tam będziemy mogli ustalić, jak odrabiać lekcje szybciej i spokojniej”; „Idziemy do pani doktor, ponieważ ostatnio długo zasypiasz i często się wybudzasz, a potem jesteś niewyspany i z trudem się koncentrujesz. Poprosimy o pomoc w tej sprawie”. Jeśli masz taką możliwość, dopytaj specjalistę, jak będzie wyglądać wizyta i opowiedz o tym dziecku. To znacznie obniży lęk przed nieznanym. Dziel się własnym doświadczeniem i wiedzą odnośnie potrzebnych badań (EKG, EEG, badania krwi etc. – jak wyglądają, o co jest proszona osoba badana tec.).
    Wątpliwości wyjaśniaj z terapeutą prowadzącym dziecko.

Poniżej podzielone tematycznie wybrane cytaty z książek na temat autyzmu i Z.A.


OSOBY Z OBJAWAMI ZE SPEKTRUM AUTYZMU MÓWIĄ O SOBIE.

John Elder Robison „Patrz mi w oczy”; A.Likens „Odnaleźć Kansas…”; Luke Jackson „Świry, dziwadła i Zespół Aspergera; Gunilla Gerland “A real person. Life on the outside”H. Pasterny  „Tandem w szkocką kratę”; Cytaty z książek: M.Haddon „Przypadek psa wieczorową porą”; D. Zöller, „Gdybym mógł z wami porozmawiać…”; Daniel Tammet „Urodziłem się pewnego błękitnego dnia…” ; Gunilla Gerland “A real person. Life on the outside”.


ŚWIADOMOŚĆ DIAGNOZY

Pierwszy raz odkryłem, że mam Zespół Aspergera czytając artykuł w Guardianie…Ten artykuł był o Zespole Aspergera…Miałem dwanaście lat, kiedy to czytałem…Stopniowo, w miarę czytania, poczułem ulgę. Było to tak, jakby ktoś mi zdjął wielki ciężar z ramion. Występowały u mnie wszystkie wymienione w artykule symptomy…wreszcie poznałem przyczynę, dla której ludzie traktowali mnie jak dziwadło. Nie dlatego, że byłem tępy, lub głupi. Moje serce stało się lżejsze i kłucie, które towarzyszyło mi przez cąłe życie, nagle ustało. W końcu wiedziałem, dlaczego czułem się inny, dlaczego czułem się dziwny, dlaczego wydawało mi się, że nie pasuje do reszty. Jeszcze lepiej, nie była to moja wina! (L.Jackson)
Wielu ludzi, którzy nie wiedzą, że mam Aspergera, mówi, że jestem świrem. Kiedy o tym myślę, dostrzegam, że wielu ludzi, którzy wiedzą, że mam Aspergera, nazywa mnie świrem. Przypuszczam, że to dlatego, że nie jestem przeciętnym dzieckiem. Lubię myśleć o sobie, jako o „nowym, udoskonalonym modelu” (L.J)
Kiedy dowiedziałem się, że mam Z.A. w głowie zaczęło mi się kłębić mnóstwo pytań…pierwsza rzecz, to chciałem dowodu. Gdzie mógłbym zrobić badanie krwi? Kto stwierdził, że mam Z.A i jak to zrobił? Odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi: nie ma żadnych badań krwi, skanowania mózgu, czy czegokolwiek, co mogłoby potwierdzić istnienie Z.A lub zaprzeczyć temu. (L.J)
Całe lata z nikim w szkole nie rozmawiałem ani też nie chciałem rozmawiać, ale wiedzieć, że się ma przyjaciela to duża uciecha. Dla mnie jednak stworzyło to nowy problem – czy mam im mówić o Z.A? Nie chcę, żeby ktoś poznawszy mnie, od razu mnie osądzał, lub odnosił się do mnie tak, jakbym cierpiał na jakąś chorobę…Ja bym tutaj radził, aby poczekać, aż ci powiedzą, że jesteś dziwny – oczywiście w miły sposób, jeśli są twoimi przyjaciółmi. Jeżeli zapytają, dlaczego inaczej się zachowujesz, to może właśnie wtedy im wyjaśnisz, że myślisz nieco inaczej i masz problem z dużymi skupiskami ludzi, wspólnymi grami, głośnymi hałasami i tym podobnymi. Ja wtedy mówię, że mój mózg jest nieco inny i że jestem dobry w niektórych rzeczach a w niektórych nie. Jeżeli są twoimi przyjaciółmi zaakceptują ten fakt i nie będą robić wokół tego szumu, pod warunkiem, że ty tez nie będziesz. (L.J)
Odkryłem, że ludzie czasami patrzą w podłogę, kiedy zaczynam mówić o Z.A., czasami lekko się czerwienią a czasami zmieniają temat i natychmiast zaczynają mówić na inny temat. Traktuje to jako wskazówkę i nie rozwijam tematu. (L.J)
Mój sposób na życie wynika z tego, iż sądzę, że powinienem spróbować kontaktować się z ludźmi najlepiej, jak potrafię, a jeżeli nie podobam im się taki, jaki jestem, mogą po prostu nie zadawać się ze mną i żadne wyjaśnienie nie jest tu potrzebne.
Jest inaczej, jeśli chodzi o nauczycieli… Ogólnie większość z nich bardzo się stara zrozumieć, dlaczego różnię się od innych dzieci…Są sytuacje, w których w żaden sposób nie mogę ukryć faktu, że coś jest moim problemem – oczywistym przykładem są gry. Wtedy naprawdę ważne jest, żeby nauczyciel wiedział, dlaczego coś jest takie trudne, nawet jeżeli nie zamierza ustąpić (L.J)


NIETYPOWE UMIEJĘTNOŚCI

Czasami wszystko było tak niezrozumiałe, że nie potrafiłam nawet znaleźć jakieś punktu zaczepienia w tej plątaninie. Wtedy pogrążałam się w sobie, nie znając ani pytania, ani odpowiedzi; i nie mogłam o tym nikomu powiedzieć. Moim stanem wewnętrznym był jedynie kolor. Byłam jedyną osobą, która miała kolory: miałam wewnętrzny system kolorów, który stał się sposobem łączenia informacji o różnych światach, o świecie mojego pokoju dziecinnego i o świecie ogrodu. Wszystko stało się kolorem we mnie – ludzie, słowa, uczucia,  nastroje. Niezrozumienie miało kolor blado pomarańczowy, spod którego przeświecały promienie słońca. Zmęczenie – gdy nie miałam już siły próbować zrozumieć – przychodziło jako kolor ciemnozielony, który przykrywał pomarańczowe światło i je gasił. (Gunilla Gerland “A real person. Life on the outside”).
Miałam niemal fotograficzną pamięć do tekstów pewnego rodzaju… i mogłam w pamięci przejść do strony z potrzebnym mi akapitem tak jakbym kartkowała książkę. Właściwie to nie pamiętałam, co się znajduje na danej stronie, ale miałam jej kopię w głowie i mogłam ją potem odczytać. (G.G)
(…) jeden jest lśniąco białe, jak gdyby ktoś mi zaświecił latarką w oczy. Pięć jest jak uderzenie pioruna lub huk fal rozbijających się o skały. Trzydzieści siedem jest grudkowate jak owsianka, a osiemdziesiąt dziewięć kojarzy mi się z prószącym śniegiem.”(Daniel Tammet)
Czasem, gdy zasypiam wieczorem, mój umysł nagle napełnia się jasnym światłem i przed oczami gwałtownie przepływają mi liczby, setki, tysiące liczb. To piękne i kojące doświadczenie. Czasem w nocy, gdy nie mogę zasnąć, wyobrażam sobie, że spaceruję wśród swoich liczbowych krajobrazów. Wtedy czuję się bezpieczny i szczęśliwy. Nigdy się nie gubię, ponieważ kształty liczb pierwszych wskazują mi drogę.(D.T)
Nie pamiętam osób, ale nie ma żadnego problemu z zapamiętaniem pomieszczeń, zapachów, dźwięków…Innymi sowy, pamiętam rzeczy z nimi związane, ale nie same osoby.(A.Likers)
Nad książkami siedziałem średnio może godzinę w miesiącu przez wszystkie lata szkolne. Z moją pamięcią wystarczy, że usłyszę coś, lub przeczytam jeden raz, żeby zapamiętać.(A.Likens)
Na pewno doprowadzam ludzi do szału, poprawiając ich na temat tego, co myślą że  powiedzieli pięć lat temu. Oni myślą, że pamiętają – ja pamiętam. Dla mnie to łatwe, bo po prostu pamiętam tę rozmowę. Dla nich minęło pięć lat, wiec wiele rzeczy się zatarło. W mojej pamięci nic się nie zaciera, niezależnie od tego, ile czasu minęło.(A.L)

 

KONTAKTY Z INNYMI

Długo przyzwyczajam się do ludzi, których nie znam. Na przykład, kiedy w szkole pojawia się ktoś nowy z personelu, nie rozmawiam z nim przez wiele tygodni. Obserwuję go, dopóki się nie upewnię, że nic mi z jego strony nie grozi. A potem zadaję mu pytania, takie na przykład: czy ma w domu zwierzęta, jaki jest jego ulubiony kolor, co wie o wyprawach kosmicznych w ramach programu Apollo, jakim samochodem jeździ, i proszę, by narysował mi plan swojego domu. W ten sposób go poznaję. Potem mogę już przebywać z nim w jednym pomieszczeniu i nie muszę go stale obserwować. (M.Haddon „Przypadek psa wieczorową porą”)
Zwykle ludzie patrzą na tę osobę, do której mówią. Wiem, że oceniają co myślę, tylko że ja nie umiem powiedzieć, co myślą oni. Tak jakbym w jakimś filmie szpiegowskim siedział w pokoju z weneckim lustrem. (M.H)
Nie rozumiem ludzi.  Pierwszym zasadniczym powodem jest to, że ludzie bardzo dużo mówią bez używania słów (…) iobhan mówi, że jeżeli człowiek zamyka usta i oddycha głośno przez nos, może to znaczyć, że się odpręża albo że jest znudzony, albo że jest zły – wszystko zależy od tego, ile powietrza wychodzi nosem, jak szybko, jaki kształt przybierają usta przy wydychaniu nosem, w jakiej pozie się siedzi, co się powiedziało tuż przedtem — i od stu innych rzeczy, tak skomplikowanych, że trudno się w nich połapać w kilka sekund.(M.H)
Dowiedziałem się o tym, że pewne wyrazy twarzy i język ciała odpowiadają pewnym uczuciom, ale nadal sprawia mi trudność ich rozpoznanie. Ze zwierzętami jest łatwiej, ich mimika i język ciała są prostsze i bardziej powtarzalne. Odkąd raz poznałem mimikę i język ciała kotów, większość z nich wydaje się konsekwentnie stosować to samo – osobę i jeszcze wykonujecie z nimi skomplikowane kombinacje, i łączycie je z jeszcze czymś, co nazywa się nastrojem. (D. Zöller, „Gdybym mógł z wami porozmawiać…)
Podstawowe stany emocjonalne, smutek i radość, oczywiście istniały we mnie, jednak nie wyciągałam ich na świat zewnętrzny i nie przylepiałam do innych ludzi, nie potrafiłam więc rozpoznać tych złożonych emocji u innych. (Gunilla Gerland “A real person. Life on the outside”).
Wiedziałem tylko, że chcę być z kimś blisko, więc, nie rozumiejąc bliskości jako kategorii przede wszystkim emocjonalnej, podchodziłem bardzo blisko do któregoś z uczniów na boisku i stałem przy nim, dopóki nie poczułem na skórze ciepła jego ciała. (Daniel Tammet „Urodziłem się pewnego błękitnego dnia…”)
Zrozumiałem w końcu, że przyjaźń jest czymś delikatnym i rozwija się stopniowo, nie należy jej przyspieszać ani kurczowo się trzymać, ale pozwolić by rozwijała się we własnym tempie i na swój sposób. Wyobrażałem ją sobie jako motyla, równocześnie pięknego i kruchego – gdy motyl wzleci, należy do przestworzy i jeśli ktoś będzie próbował go złapać, to tylko go zniszczy.(D.T)
Chciałabym mieć przyjaciółkę, ale jestem zajęta, dużo pracuję, nie mam czasu. Byłoby fajnie, gdyby przyjaciółkę można było schować do szafy i wyjąć wtedy, gdy ma ochotę. Na szczęście nie żyjemy w czasach niewolnictwa. Jestem socjalistką, więc sprzeciwiam się niewolnictwu. Gdyby jednak dało się z tą szafą, chciałabym mieć całe stado przyjaciół.(H. Pasterny Tandem w szkocką kratę).
Nie pamiętam, żeby jakikolwiek dorosły kiedykolwiek próbował dowiedzieć się dlaczego się gapię. Mógłbym im odpowiedzieć, gdyby zapytali. Czasem myślałem o innych rzeczach i gapiłem się na kogoś, nie wiedząc nawet, że to robię. Ale zdarzało się też, że przyglądałem się komuś celowo, próbując zrozumieć jego zachowanie.(John Elder Robison „Patrz mi w oczy”)
Jeśli jestem w stanie rozgryźć tyle rzeczy dookoła mnie, dlaczego nie potrafię zrozumieć ludzi?…Wszystko bym oddał, byle któregoś dnia wyleczyć się z tej dziwnej ślepoty i odzyskać „wzrok”… jeśli jestem tylko obserwatorem, nie mam z tym problemu. Mogę określić swój nastrój, nastawienie, relacje itd., ale gdy tylko przestaje być obserwatorem i staje się uczestnikiem, slepnę.(A.Likens „Odnaleźć Kansas…”)

 

ROZMOWA 

Czasem dzieci w szkole próbowały ze mną rozmawiać. Mówię „próbowały”, ponieważ niełatwo było się ze mną porozumieć. Po pierwsze, prawie zawsze patrzyłem w podłogę, gdy mówiłem, i nawet nie starałem się nawiązać kontaktu wzrokowego. Gdy podnosiłem wzrok, patrzyłem na ruchy ust rozmówcy. Czasem nauczyciel, który coś do mnie mówił, prosił, bym spojrzał mu w oczy. Podnosiłem wtedy głowę i patrzyłem na niego, ale wymagało to ode mnie dużego samozaparcia i czułem się dziwnie i nieswojo. Gdy do kogoś mówiłem, często był to długi, nieprzerwany ciąg słów. Po prostu nie przyszło mi na myśl, że można zrobić przerwę lub mówić na zmianę. (Daniel Tammet)
Mówiłem, bardzo szczegółowo, aż wylałem z siebie wszystko, co chciałem powiedzieć, i czułem, że wybuchnę, jeśli ktoś przerywał mi w trakcie. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że to, o czym mówię, może nie interesować drugiej osoby. Nie dostrzegałem również, gdy słuchacz zaczynał się wiercić lub rozglądać, i mówiłem dalej, aż ktoś rzucał coś w stylu: „Muszę już iść”.(D.T)
Mój brak umiejętności trzymania się tematu zwykle urywał wszelkie rozmowy w klasie i na boisku. Często uciekałem myślami, częściowo dlatego, że pamiętam tak dużo z tego, co widziałem i czytałem, a przypadkowe słowo czy nazwa w trakcie konwersacji może uruchomić w moim umyśle strumień skojarzeń, przypominający efekt domina.(D.T)
Nie rozumiem ludzi…ludzie często używają metafor (…) Moim zdaniem, powinno się to nazwać kłamstwem, bo przecież nikt nie nosi w sercu kamieni ani nie zamienia się w słup soli. Kiedy próbuję wyobrazić sobie takie zdanie, w głowie robi mi się mętlik, no bo żeby rzucić okiem, musiałbym je sobie wyjąć, i wtedy zapominam, o czym właściwie toczyła się rozmowa.(Mark Haddon)
To nie będzie wesoła książka. Nie umiem opowiadać dowcipów, bo ich nie rozumiem. Oto jeden, dla przykładu. Dowcip mojego taty. Jedyne, co mu w życiu wyszło, to włosy. Wiem, dlaczego to ma być śmieszne. Spytałem. Dlatego, że słowo „wyjść” ma co najmniej trzy znaczenia: 1) wyjść – opuścić jakieś miejsce, na przykład wyjść z domu, 2) wyjść – udać się, powieść, 3) wyjść – wypaść.
Kiedy próbuję opowiedzieć sobie ten dowcip tak, żeby to słowo znaczyło trzy różne rzeczy naraz, mam wrażenie, jakbym słuchał jednocześnie trzech różnych melodii, co jest przykre, przeszkadza i nie przynosi takiej ulgi jak biały szum. To jest takie uczucie, jakby troje ludzi mówiło do ciebie równocześnie o trzech różnych rzeczach. Właśnie dlatego w tej książce nie ma dowcipów (M.H)
Bycie pośród ludzi: nie jestem taki, jakim się wydaje innym ludziom. Widzą mnie zapewne jako obojętnego, zamkniętego w sobie i/lub po prostu głupkowatego. Wielokrotnie na zadawane pytania odpowiadam jedynie półsłówkami. Boli mnie to, bo przecież wiem, co chcę powiedzieć, ale nie jestem w stanie tego zwerbalizować. Sprawiam wrażenie pozbawionego emocji, jakbym był w śpiączce, ale w środku bardzo intensywnie odczuwam, co dzieje się wokół mnie. Wiem, co chcę powiedzieć, ale nie potrafię tego przekazać. (A.Likens)

 

KONTAKT WZROKOWY


„Niekiedy bardzo trudno jest skoncentrować się na słuchaniu i patrzeniu jednocześnie. Ludzi trudno zrozumieć, bo ich słowa są często bardzo tajemnicze, ale kiedy dodatkowo porusza się im się twarz, brwi unoszą się i opadają, a oczy najpierw rozszerzają, a potem zwężają, nie mogę przy jednym podejściu tego wszystkiego opanować, i prawdę powiedziawszy, nawet nie próbuję.
Spróbuj patrzeć na usta jak ktoś mówi i zobacz, ile kształtów przybierają. Pewna trudność, która się tu pojawia, polega na tym, że zaczyna cię to bawić i zapominasz o słuchaniu. Innym dobrym rozwiązaniem jest potrzeć na ucho mówiącego. Jest to dobre dlatego, że przypomina ci o słuchaniu i nie dostarcza żadnych zakłóceń ( chyba, że trafisz na kogoś, kto rusza uchem!).”Luke Jackson „Świry, dziwadła i Zespół Aspergera”
- Patrz mi w oczy młody człowieku
Nie umiem powiedzieć, ile razy słyszałem ten przeszywający, jękliwy refren… Do dzisiaj, kiedy mówię, bodźce wzrokowe mnie rozpraszają. Kiedy byłem młodszy i w zasięgu mojego wzroku pojawiło się coś interesującego, zdarzało się, że zaczynałem to obserwować i całkowicie milkłem. (J.E.Robison)
 
 

ZAINTERESOWANIA I OBSESJE

Przez dziesięć lat wysłuchiwałem, jak szefowie mówili mi, że nie potrafię się komunikować ani pracować z innymi. Teraz stawka była wyższa i wyglądało na to, że komunikuję się z powodzeniem. Skąd to wiedziałem? Bo klienci wracali. A niektórzy z nich wpadali nawet z wizytą już po skończonej robocie.
Znalazłem sobie niszę, w której wiele z cech Aspergera działało na moją korzyść. Moje kompulsywne dążenie do tego, by na temat samochodów wiedzieć wszystko, zrobiło ze mnie znakomitego fachowca. Mój precyzyjny sposób wysławiania się sprawiał, że potrafiłem wyjaśniać prostymi słowami skomplikowane problemy.
Mówiłem ludziom wszystko, co potrzebowali wiedzieć o swoich samochodach, i zwykle to doceniali. Moja niezdolność do czytania języka ciała i postawy powodowała w branży w której dyskryminacja była na porządku dziennym że wszystkich traktowałem tak samo. (Patrz mi w oczy”John Elder Robison)
Najbardziej lubiłem czytać encyklopedie, mimo że były zbyt ciężkie, bym mógł je trzymać, i musiałem siedzieć przy stole z książką rozłożoną przed sobą. Uwielbiałem uczyć się różnych drobiazgów i informacji, jak nazwy stolic pastw świata, i sporządzać listy imion i dat panowania królów i królowych Anglii, prezydentów Stanów Zjednoczonych czy dat różnych wydarzeń. (Daniel Tammet)
Mogę mówić tylko za siebie, ale wiem, że jeżeli coś mi utkwi w głowie lub jestem czymś zafascynowany, to dosłownie nic innego się nie liczy. Niektórzy mogą myśleć, że to samolubstwo i naprawdę staram się wtedy myśleć o innych, ale czasami jest to bardzo trudne. Jeżeli skupiam się na mojej fascynacji…czuję tak wszechogarniającą ekscytację, że nie mogę jej opisać. Po prostu muszę wtedy o tym mówić i jakakolwiek próba powstrzymania mnie powoduje irytację, która łatwo przeradza się we wściekłość. (L.J)
Bardzo dobrze pamiętam uczucie braku bezpieczeństwa wtedy, gdy nie miałem ze sobą ołówka…tyle jest stresujących rzeczy w życiu i wiedza, że mam ze sobą coś znanego była bardzo, bardzo pocieszająca.(L.J)
Innym moim ukochanym zajęciem – i tak naprawdę do tej pory jest – wiązanie ze sobą wszystkiego, co się dało. Podoba mi się idea reakcji łańcuchowej, jedno zdarzenie pociąga za soba następne, a to następne, i tak dalej, i tak dalej.
Czucie baterii to nie jedyny powód, dla którego wyjmowałem je ze wszystkich urządzeń, w których były…Innym powodem była po prostu miłość do zbierania. Czy w tym nieuporządkowanym świecie jest coś bardziej satysfakcjonującego, niż organizowanie swojego stanu posiadania? (L.J)
Jednym z największych powodów frustracji rodziców było moje obsesyjne zbieranie różnych rzeczy, takich jak lśniące brązowe kasztany, których mnóstwo leżało jesienią pod wielkimi drzewami wzdłuż długiej drogi niedaleko naszego domu. Drzewa fascynowały mnie, odkąd tylko pamiętam uwielbiałem pocierać dłońmi szorstką, pomarszczoną korę i wciskać opuszki palców w jej bruzdy. Opadające liście kreśliły w powietrzu spirale, takie same jak te, które widziałem, gdy wykonywałem dzielenie w głowie (…) Niedługo później przyszło obsesyjne zainteresowanie zbieraniem ulotek, najróżniejszych kształtów. Regularnie wrzucano je przez szparę na listy w drzwiach razem z lokalną gazetą lub poranną pocztą, a ja byłem zafascynowany ich lśniącą powierzchnią i symetrycznym kształtem (nie miało znaczenia, co reklamowały tekst w ogóle mnie nie interesował). (D.T)
Często przywiązuję się do kogoś lub czegoś bardzo szybko i bez wyraźnego powodu. Przykład: puszka lemoniady(…)Mój przyjaciel, Ryan pewnego razu pozostawił na telewizorze w moim pokoju pustą puszkę po lemoniadzie. Pozostała tam długi czas. Stała się integralna częścią pokoju, czymś, co wciąż mnie łączyło z Ryanem. Dopiero mama kiedyś postanowiła u mnie posprzątać i puszka zniknęła. Wtedy coś we mnie pękło. To pewnie zabrzmi dziwnie, ale ilu znacie ludzi, którzy będą ronić łzy nad puszką po lemoniadzie? … Mnie wystarczy chwila, aby przywiązać się do całkiem nieistotnych rzeczy. Niczego nie wyrzucam, nigdy nie zapominam. (A. Likens)
Zachowania kompulsywne są czymś zupełnie innym od zainteresowań szczególnych, bo cię kontrolują i dlatego naprawdę cię niszczą…mama mówi, że kiedy byłem mały, musiałem przed pójściem spać odprawić mnóstwo rytuałów…hmm teraz to trochę żenujące, ale musiałem pocałować każdą ścianę, trzy razy włączyć i wyłączyć światło, wyrzucić z pokoju konkretną zabawkę i kilka z nich ułożyć w szeregu. Ja to po prostu musiałem robić. Nie potrafię opisać uczucia, kiedy coś z tych rzeczy nie zostało wykonane. Miałem wrażenie, jakby całe moje ciało miało wybuchnąć. (L.J)
Gdy coś pisałem, przesiadywałem nad każdą literą, słowem i kropką. Jeśli zauważyłem plamę lub błąd, ścierałem wszystko i zaczynałem od początku. Przez to dążenie do perfekcji czasem pracowałem w ślimaczym tempie i kończyłem lekcję bliski wyczerpania, lecz nie miałem czym się pochwalić. (D.T)


ZABURZENIA SENSORYCZNE

Miałem trudności z nauką w klasie ciężko było mi się skoncentrować, gdy inne dzieci rozmawiały między sobą i gdy ktoś chodził lub biegał po korytarzu za drzwiami. Nie potrafię ignorować hałasów z zewnątrz, więc często zatykam uszy palcami, by się skoncentrować. Mój brat Steven ma ten sam problem i kiedy chce poczytać lub pomyśleć, wkłada zatyczki do uszu. (Daniel Tammet)
Ja mogę godzinami wpatrywać się we wzory i kształty wokół mnie. W głowie mam swoje własne przedstawienie wzorów, graniastosupów, kształtów i kolorów. Mieszają się one z kształtami ze świata zewnętrznego.
Mój kłopot polega na tym, że nie mogę odwrócić wzroku od rzeczy połyskliwych  i świecących…Wszystko to jest hipnotyczne, uspokajające i stanowi ucieczkę od rzeczywistości. (Luke Jackson)
Do dziś uwielbiam kręcić się w kółko… Tak naprawdę, moje najlepsze rzeczy to komputery, światła i kręcenie się w kółko (L.J)
Lubiłem zwijać się w kłębek, kiedy byłem mały i wciskać się w miejsca, w których nikt nie mógł mnie znaleźć. Wciąż lubię leżeć pod czymś, co mnie naciska. Dzisiaj, kiedy leżę na łóżku, układam na sobie poduszki, bo czuję się wtedy znacznie lepiej, niż przykryty samym prześcieradłem. (J.E.Robison „Patrz mi w oczy”


ZMIANY I NIEPOKÓJ

W czasie pobytu w szkole często ogarniało mnie uczucie dużego niepokoju. Wytrącało mnie z równowagi, jeśli o jakimś wydarzeniu, w którym wszyscy musieli wziąć udział, mówiono nam w ostatniej chwili, lub jeśli w codziennej szkolnej rutynie zachodziły jakieś zmiany. Przewidywalność była dla mnie bardzo ważna, dzięki niej czułem, że radzę sobie w danej sytuacji, że panuję nad niepokojem, przynajmniej chwilowo. Nigdy nie czułem się swobodnie w szkole i rzadko byłem szczęśliwy, z wyjątkiem sytuacji, gdy pozostawiano mnie samemu sobie i mogłem robić, co chciałem. O tym, w jakim napięciu wtedy żyłem, świadczyły częste bóle głowy i brzucha. Czasem było tak źle, że w ogóle nie docierałem na lekcje, jeśli na przykład spóźniłem się kilka minut i klasa już poszła do auli. Przerażała mnie myśl, że muszę wejść do auli sam, a nie chciałem czekać na hałaśliwe tłumy dzieci powracających z apelu, więc szedłem prosto do domu, do swojego pokoju. (D.T)
Jakie jest najbardziej przerażające słowo? Wierzcie mi, nie ma nic gorszego, niż słowo „jutro”. Jutra nie można kontrolować. Nie wiadomo, co się może zdarzyć…Lubię i chce wiedzieć, co się dzieje, w każdej chwili. Choć jest to niemożliwe, to chcę być zawsze dobrze poinformowany. (A.Likens)

NIEPUBLICZNY PUNKT PRZEDSZKOLNY FUNDACJI SCOLAR 

„Sprawiamy że nasi podopieczni pokonują mury swojego zamku,
oddzielające je przed światem zewnętrznym”.

Niepubliczny Punkt Przedszkolny przy ul. Kleczewskiej 50 to trzecia placówka Fundacji SCOLAR, skierowana do dzieci w wieku 2,5 do 8 lat z zaburzeniami ze spektrum autyzmu bądź niepełnosprawnościami sprzężonymi. Placówka w swojej pracy przestrzega zasad i standardów Stosowanej Analizy Zachowania-Zachowania Werbalne  (tzw. terapii behawioralnej). 
Więcej informacji: nr tel. 22/ 848 43 24.
 
W każdej naszej placówce prowadzona jest intensywna terapia indywidualna i grupowa oraz realizowany  jest program dydaktyczno-wychowawczy. Głównym zamierzeniem jest przygotowanie naszych podopiecznych do samodzielnego funkcjonowania  lub z niewielkim wsparciem w środowisku społecznym. Placówka pracuje w oparciu o stosowaną analizę zachowania, kładąc główny nacisk na rozwój komunikacji jako kluczową umiejętność w rozwoju dziecka. Terapia prowadzona jest przy użyciu narzędzia do oceny osiągania kamieni milowych rozwoju dzieci VB-MAPP. Poza kompleksową terapią indywidualną, logopedyczną oraz terapią grupową (4 osobowe grupy z 2 terapeutami), dzieci biorą udział w typowych aktywnościach przedszkolnych, takich jak zabawy plastyczne, zabawy ruchowe, spacery itd.
W nadchodzącym roku opieką zostaną objęci również rodzice, którzy będą mogli wziąć udział w dwóch zamkniętych szkoleniach, przygotowanych specjalnie dla nich.



SZKOLENIA FUNDACJI SCOLAR – HARMONOGRAM http://scolaris.pl/ 


NAJBLIŻSZE SZKOLENIA:

04.03.2017r. - „JAK NAPISAĆ INDYWIDUALNY PROGRAM TERAPEUTYCZNY W OPARCIU O VB-MAPP?”
/szkolenie dla specjalistów
18.03.2017r. - „INTENSYWNE NAUCZANIE BEHAWIORALNE NA PODSTAWIE SYSTEMU KART”
/szkolenie dla specjalistów
25.03.2017r. - „INTRENING UMIEJĘTNOŚCI SPOŁECZNYCH NA TERENIE PLACÓWKI OŚWIATOWEJ”
/szkolenie dla specjalistów
01.-02.04.2017r. - „OD DŹWIĘKU DO JĘZYKA – ROZWIJANIE KOMUNIKACJI DZIECI Z AUTYZMEM” /szkolenie dla specjalistów

FUNDACJA SCOLAR TO ZESPÓŁ 75 WYSOKO WYKWALIFIKOWANYCH TERAPEUTÓW, PSYCHOLOGÓW, PEDAGOGÓW ORAZ LEKARZY PSYCHIATRÓW. OD 2004 ROKU FUNDACJA JEST AKTYWNYM OŚRODKIEM DIAGNOSTYCZNO TERAPEUTYCZNYM DLA OSÓB Z CAŁOŚCIOWYMI ZABURZENIAMI ROZWOJU. DO TEJ PORY ZESPÓŁ ZDIAGNOZOWAŁ  JUZ PONAD 2 TYS. DZIECI Z ZABURZENIAMI ZE SPEKTRUM AUTYZMU. OD STYCZNIA 2014 ROKU FUNDACJA SCOLAR PROWADZI NIEPUBLICZNY PUNKT PRZEDSZKOLNY WPISANY NA LISTĘ OŚRODKÓW WSPÓŁPRACUJĄCYCH PRZEZ POLSKIE STOWARZYSZENIE TERAPII BEHAWIORALNEJ, A OD STYCZNIA 2015 ROKU TAKŻE JEDNĄ Z CZTERECH WARSZAWSKICH POZASZKOLNYCH PLACÓWEK SPECJALISTYCZNYCH. W RAMACH FUNDACJI SCOLAR FUNKCJONUJE 5 PLACÓWEK: PUNKT PRZEDSZKOLNY, ZESPÓŁ PRZEDSZKOLNY, POZASZKOLNA PLACÓWKA SPECJALISTYCZNA (PPS), PORADNIA PSYCHOLOGICZNA PEDAGOGICZNA, OŚRODEK SZKOLENIA